Rowerami po Amsterdamie – dzień 1

Rowerkami po mieście
Gdy Globtroterek pierwszy raz zawitał do stolicy Holandii miał niewiele ponad rok. Planując pobyt w mieście wiedziałam, że jeżeli pogoda dopisze to będziemy oglądać Amsterdam z poziomu siodełka rowerowego.

Globtroterek podróżował w swoim foteliku rowerowym, przywiezionym z Polski. Zależało mi na jego komforcie, dlatego zdecydowałam zabrać ze sobą sprawdzony, regulowany, bezpieczny fotelik niż wypożyczyć go na miejscu.

Natomiast reszta naszej “wycieczki” skorzystała z wypożyczalni rowerów mieszczącej się na Centraal Station. Poza standardowymi rowerami można wypożyczyć siodełka rowerowe i kaski dla dzieci. Znalazłam również wypożyczalnię, gdzie można wynająć cargo bike – coś a’la przyczepka dla dzieci – montowana w przodu roweru. Wygląda to tak http://www.rentabike.nl/bikes/cargo-bike/

W przypadku dzieci w wieku szkolnym polecam wypożyczenie tandemu. Tak właśnie podróżowałam z moją kochaną siostrzenicą po Amsterdamie. Nie dość, że to duża frajda to jeszcze co cztery nogi do pedałowania to nie dwie 😉

Jeśli podróżujecie z kilkulatkiem zdecydowanie odradzam pomysł, by jeździł on samodzielnie. Ruch rowerowy jest bardzo duży, ścieżki rowerowe często są wydzieloną częścią jezdni, a sami rowerzyści często zachowują się jak otumanieni zapachami z coffee shopów 😉

W tym roku, podczas majówki w Holandii, będziemy testować nowe rozwiązanie – mianowicie hol rowerowy Trail Gator. http://www.trail-gator.com/ Pomysł wyszperany w internecie przez naszych przyjaciół – przy okazji pozdrawiamy Państwa W. 🙂  Nie przetestowaliśmy jeszcze tego urządzenia, więc relację jak się z niego korzysta zdam po pierwszej wiosennej wyprawie rowerowej.

Pomarańczowe szaleństwo
Podczas naszego pobytu przypadał ówczesny Dzień Królowej – obchodzony 30 kwietnia. To holenderskie święto jest głośno i hucznie obchodzone. W całym kraju organizowane są koncerty, pokazy, festyny oraz pchle targi i jarmarki. Cały kraj ogarnia pomarańczowe szaleństwo – powiewają narodowe flagi, a mieszkańcy ubierają się na pomarańczowo. Jest to kolor obecnie panującej dynastii i uchodzi za nieformalną barwę narodową. Po abdykacji królowej Beatrycze w 2013 roku i wstąpieniu na tron jej syna Wilhelma, Dzień Królowej został zamieniony na Dzień Króla i jest obchodzony 27 kwietnia.

Okolice Centraal Station
Amsterdamski dworzec wygląda jak pałac. Otwarty w 1885 roku  zachwyca do dziś.

Spełnia rolę punktu komunikacyjnego w mieście. Tutaj znajdują się przystanki prawie wszystkich linii tramwajowych, a w okolicy cumuje większość statków oferujących rejsy po kanałach.

 

Ruszamy ruchliwą ulicą Damrak, by za chwilę dojechać do gmachu Beurs van Berlage, w którym dawniej mieściła się giełda. Obecnie budynek spełnia rolę ośrodka kultury.

 

Plac Dam
Damrak prowadzi nas wprost do serca miasta – Placu Dam. To jedyny, tak duży plac w mieście. Z racji przygotowań do obchodów Królowej plac Dam był zastawiony przez stragany i wesołe miasteczko.

Na Placu Dam znajduje się  m.in.  Nationaal Monument – pomnik ku czci ofiar II wojny światowej.  Plac otaczają najważniejsze budynki w stolicy. Stadhius czyli Ratusz to budowla wznosząca się na 13 659 drewnianych palach wbitych w mulisty grunt. Obok dumnie góruje nad placem Nieuwe Kerk czyli Nowy Kościół z 1400 roku.

Swoją siedzibę przy Placu Dam ma również Museum Madame Tussauds.

Amsterdamskie kanały
Amsterdam kanałami stoi 🙂 Jest ich tu ponad 160. Nie bez powodu Amsterdam nazywany jest Wenecją północy. Cztery największe kanały to Singel, Herengracht, Keizersgracht i Prinsengracht. Wzdłuż nich znajdują się świetne ścieżki rowerowe, dlatego resztę dnia spędziliśmy nieśpiesznie pedałując i podziwiając architekturę i zabudowę miasta.

Dzielnica Czerwonych Latarni
Nie mogło zabraknąć rzutu okiem na sławną Dzielnicę Czerwonych Latarni, która jest jedną z atrakcji turystycznych miasta. Jest tu sporo kin i księgarni porno, a w witrynach prezentują swe wdzięki roznegliżowane panie. Tyle, że w dzień nic się tu nie dzieje, a ulica ożywa dopiero w godzinach wieczornych, kiedy rozświetlają ją czerwone neony. No, ale to już spacer bez malucha 😉

Kolejne przepedałowane kilometry w Amsterdamie w następnym poście 🙂

Powiązane artykuły

Podoba Ci się artykuł? Udostępnij go znajomym 🙂
Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Share on LinkedIn
Linkedin
Pin on Pinterest
Pinterest

Post Author: Ola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *