Zabawa w "Agenta" - pomysł na rodzinne zwiedzanie Lindau

Pamiętacie pierwsze sezony programu "Agent" z Marcinem Mellerem w roli prowadzącego? Był to pierwszy i jedyny polski reality show, który skradł nasze serca ;) Reaktywowany po latach "Agent Gwiazdy" był dla nas kompletnie bez polotu, a ważniejsze od zdrowej rywalizacji i rozwiązywania zadań okazywały się konflikty, knucie i intrygi celebrytów. Już kiedyś planowaliśmy "zafundować" Globtroterkowi zwiedzanie nowego miejsca poprzez wykonywanie zadań rodem z Agenta ;) Niemieckie Lindau, położone nad Jeziorem Bodeńskim idealnie się do tego nadawało...

Atrakcje Lindau

Lindau położone jest na południowo-wschodnim krańcu Jeziora Bodeńskiego. Stojąc w porcie, po prawej stronie widzimy zielone miasta Austrii, a na przeciwko ośnieżone szczyty szwajcarskich Alp. Największą atrakcją miasta jest starówka, położona wyspie i otoczona wodami jeziora. 
Urocze, kolorowe kamienice, brukowane, kręte uliczki, zabytki i port znajdują się bliskiej odległości i gwarantują przyjemny spacer.




Podróże z dzieckiem - Agent w Lindau

Planując majówkowy pobyt w Lindau, wiedzieliśmy, że przyszedł w końcu czas na zabawę w Agenta :) Przed przyjazdem przygotowaliśmy niezbędne rekwizyty, mapy i zadania dla Globtroterka, dla których inspiracją były zmagania zawodników z programu "Agent".
Po przyjeździe nad Jezioro Bodeńskie, okazało się, że pogoda bywa w maju kapryśna. Przywitała nas ulewa i niska temperatura. Niezrażeni pogodą wskoczyliśmy w kalosze, kurtki przeciwdeszczowe i ruszyliśmy na poszukiwanie przygody ;)
Mapę miasta i pierwsze zadanie wręczyliśmy Globtroterkowi już w samochodzie. Polegało na złamaniu kodu i odszyfrowaniu pierwszego miejsca do którego musiał dotrzeć. Samochód zaparkowaliśmy na dużym publicznym parkingu, znajdującym się przed mostem łączącym wyspę z lądem. Globtroterek ruszył dziarsko przed siebie ;)




Pierwszym punktem był kościół św. Stefana, do którego synek dotarł bez problemu, pomimo strasznie skomplikowanych i długich niemieckich nazw ulic ;)




Przy kościele otrzymał kolejne zadanie. Tym razem wspólnie z nami musiał zagrać w literki na końcu wyrazów. Zabawa polega na podawaniu kolejnych słów, które zaczynają się na literę, kończącą wyraz poprzedni. Utrudnieniem było to, że należało podawać słowa związane z miastem. 

Pierwszy wyraz - samochód - był już podany. Kolejno dodaliśmy do niego "dom", "most", "trakt", "telefon" itd. Po spisaniu wszystkich słów zadaniem Globtroterka było odnalezienie wypisanych rzeczy nim dotrze do kolejnego punktu zaznaczonego na mapie.







Udało się znaleźć wszystkie elementy z listy :) Gdy dotarliśmy do punktu na mapie, wręczyliśmy Globtroterkowi kolejne zadanie. Tym razem należało rozwiązać krzyżówkę, a hasło było nazwą następnego miejsca, które należało dojść. 




Rozwiązaniem krzyżówki był Stary Ratusz, który znajdował się w pobliżu. Przy nim Globtroterek dostał kolejne polecenie, które najbardziej mu się spodobało :)





Następne zadanie wymagało sporego przygotowania przed przyjazdem, ale się opłaciło! Tym razem się rozdzieliliśmy. Tato został z Globtroterkiem, a mama udała się w nieznanym kierunku. Globtroterek dostał mapę z zaznaczonymi skrzyżowaniami i 6 pytaniami, na które musiał bezbłędnie odpowiedzieć. W zależności od udzielonej odpowiedzi - TAK lub NIE - musiał kierować się zgodnie ze strzałkami na mapie. Tylko poprawne odpowiedzi gwarantowały dotarcie do mamy. Pytania nie należały do najłatwiejszych, ale były tak ułożone, by Globtroterek po chwili zastanowienia był w stanie odpowiedzieć na nie dobrze. I tak na skrzyżowaniach czekało na niego pytanie w stylu "Czy Sekwana przepływa przez Paryż?" lub "Czy flaga Niemiec jest niebiesko-czerwono-żółta?". 





Udało się! Po około 15 minutach chłopaki dotarły do miejsca ukrycia się mamy ;) 
W kolejce czekało już zadanie fotograficzne. Globtroterek musiał upolować i zatrzymać w kadrze rzeczy z otrzymanej listy. Znalazły się tam takie wyrazy jak: plecak, jedzenie, mapa, buty, kwiatek itp. 


Po zrobieniu wszystkich zdjęć przyszedł czas na ostatnie zadanie. Globtroterek otrzymał zagadki dotyczące budynków - m.in. szpitala, przedszkola, remizy strażackiej czy latarni morskiej. Musiał zgadnąć wszystkie nazwy budowli i w okolicy znaleźć jedną z nich. Zadanie okazało się bardzo proste - po chwili Globtroterek wskazywał palcem latarnię morską.


Na tym jednak zabawa się nie skończyła. Jak w prawdziwym "Agencie" do zdobycia była kasa! Zawrotna kwota 5 euro mogła trafić w ręce Globtroterka od razu. Jednak dostał od nas propozycję nie do odrzucenia ;) Jeśli zdecydowałby się zaryzykować pieniądze i spróbować wrócić na parking bez mapy i żadnej podpowiedzi z naszej strony, mógł podwoić wygraną i zgarnąć 10 euro. Poszedł na to ;) Zaryzykował i ruszył przed siebie. Szedł przed nami i bez najmniejszych problemów wydostał się z plątaniny uliczek i wyszedł prosto na most prowadzący na parking. 
To proste ćwiczenie udowodniło nam jak gra miejska, która  zwraca uwagę dziecka na szczegóły mijanych obiektów i charakterystyczne miejsca, pozwala w świetny sposób zorientować się w terenie. Polecamy Wam taką zabawę! To świetny trening posługiwania się mapą i przy okazji super zabawa dla całej rodziny.  I nie musicie jechać do Lindau ;) W taką zabawę możecie grać wszędzie.

Lindau w blasku słońca

Na szczęście na drugi dzień zza chmur wyjrzało słońce, dzięki czemu mogliśmy wybrać się na spacer bez parasola i na spokojnie sfotografować majowe Lindau, pełne kwiatowych rabatek i uroczych zakamarków.



















A tutaj krótki filmik z naszej zabawy w "Agenta" :) 


Inni czytali również:
1. Szukanie złodziei słoneczników w Arles.
2. Tajni agenci w Mostarze.
3. Rycerze w Carcassonne.
4. Wyścigowa gra miejska w Monako.


Wyłączyliśmy komentarze, gdyż nie nadążaliśmy z odpisywaniem na nie :) 

Nie chcielibyśmy żeby ktokolwiek z naszych Czytelników poczuł się zaniedbany ;) Jeśli macie pytania odnośnie podróży, kempingów, parków rozrywki czy gier i zabaw śmiało piszcie do nas maila: kontakt@globtroterek.com lub wiadomość prywatną na Facebooku www.facebook.com/globtroterek Tam odpowiadamy najszybciej jak się da :)

Podróże z dzieckiem, zwiedzanie z dzieckiem, gry miejskie, zabawa z dzieckiem, podróże z dziećmi, najlepszy blog o podróżach z dziećmi