Dwóch podróżników, duchy miasta i szyfr do zagadki czyli jak Simon Radzimierski i Globtroterek zwiedzali Wrocław

Weekend spędziliśmy w towarzystwie super gościa :) Do Wrocławia przyjechał bowiem Szymon (zwany Simonem) Radzimierski ze swoją Rodzinką. Simon to 10 letni podróżnik, autor bloga Planet Kiwi (blog TUTAJ) i książki "Dziennik łowcy przygód. Extremalne Borneo". Zarówno książka jak i blog porywają w niesamowitą podróż po świecie, opisują przygody, które mrożą krew w żyłach lub wywołują atak śmiechu :) I to wszystko napisane przez dziesięciolatka!


Spotkanie autorskie z Szymonem Radzimierskim

Simon miał w niedziele spotkanie autorskie we wrocławskim Empiku, na którym z ogromnym poczuciem humoru pokazał niewielki kawałek swoich przygód. Po prezentacji przyszedł czas na autografy i pamiątkowe zdjęcia.



Gra miejska "Duchy Wrocławia" - Szymon Radzimierski i Globtroterek

A że Szymon  przyjechał do Wrocławia dzień wcześniej, to postanowiliśmy pokazać całej Rodzince Radzimierskich miasto "po globtroterkowemu" czyli porwaliśmy ich na naszą grę miejską! Nie dla nas nudny spacer od zabytku do zabytku, w czasie którego już przy trzecim obiekcie wszyscy ziewają  ;) Gra odbyła się w centrum miasta, a miała za zadanie pokazać najważniejsze miejsca w sposób niekonwencjonalny. Całość odbyła się w lekko przerażającym klimacie, gdyż na swojej trasie  drużyna napotykała duchy miasta, które dawały zadania do wykonania ;) No dobra, duch był jeden, ale za to pojawiał się i znikał tak, by cała gra miała sens ;)




Nasi mali podróżnicy tak się wkręcili w zabawę, że całe popołudnie biegali w strojach halloweenowych, strasząc przy tym przechodniów :D  Cała zabawa polegała na zbieraniu wskazówek, które znajdowały się na budynkach, rzeźbach i przy krasnalach.









Obowiązkowym punktem był wrocławski Rynek i kamieniczki, kryjące w sobie wiele tajemnic.




Nasza podróżnicza drużyna zajrzała w okolice Jasia i Małgosi, ul. Kiełbaśniczej i przespacerowała się po Jatkach, w okolicach ul. Więzienniej i przy Uniwersytecie. Szukała wskazówek przy kościele Marii Magdaleny i na Świdnickiej.










Nie mogło oczywiście zabraknąć krasnali!




Znacie krasnale - słupniki? To w sobotę, przez chwilę było ich o 2 więcej ;)


Było też śledzenie ducha, zbieranie elementów szyfru, szukanie pięknych wrocławskich dziewcząt ;)  i dużo śmiechu ;)







Ostatnie elementy szyfru nasza drużyna zdobyła na Placu Solnym. Potem przyszedł czas na rozszyfrowanie hasła, które kryło w sobie nagrodę.






Nagrodą okazała się kolacja w jednej z wrocławskich restauracji, gdzie za wypitą dużą margaritę można zawisnąć na ścianie, płonący sernik podaje sam Zorro, a całemu show towarzyszy strzelanie z pistoletów na kapiszony i dźwięk dzwonu :D To był świetny weekend, pełen bardzo pozytywnej energii! A na koniec cała nasza duchowa ekipa ;)


Wyłączyliśmy komentarze, gdyż nie nadążaliśmy z odpisywaniem na nie :) 
Nie chcielibyśmy żeby ktokolwiek z naszych Czytelników poczuł się zaniedbany ;) Jeśli macie pytania odnośnie podróży, kempingów, parków rozrywki czy gier i zabaw śmiało piszcie do nas maila: kontakt@globtroterek.com lub wiadomość prywatną na Facebooku www.facebook.com/globtroterek Tam odpowiadamy najszybciej jak się da :)


Podróże z dzieckiem, zwiedzanie z dzieckiem, gry miejskie, zabawa z dzieckiem, podróże z dziećmi, najlepszy blog o podróżach z dziećmi