Holandia z dzieckiem. Smerfowe zabawy w Delft.

Zabawa w smerfy

Bardzo lubimy małe, niebieskie stworki. Lubimy też nawet Gargamela ;) Dlatego pewnego pięknego, majowego dnia postanowiliśmy poczuć się jak smerfy. Na miejsce naszej gry miejskiej wybraliśmy piękne Delft. Wcześniej przygotowałam mapę centrum miasta z zaznaczonymi punktami, w których losowaliśmy kolejne smerfowe zadania. Wciągnęliśmy na głowę wielkie, białe czapy i ruszyliśmy w trasę. 





Podróże z dzieckiem - Delft

Holenderskie Delft słynie głównie z pięknej porcelany, na którą można się natknąć na każdym rogu. Sercem miasta jest ogromny rynek, otoczony dookoła pięknymi kamieniczkami. Nad rynkiem góruje Niuewe Kerk wraz z 115 metrową wieżą. Pomimo tego, że kościół robi imponujące wrażenie, nam zdecydowanie bardziej spodobał się Oude Kerk.





Najfajniejszy był spacer uliczkami położonymi nad kanałami.


 


 




 

Smerfowe zadania 

(grafiki wykorzystane przy zadaniach znalazłam w internecie)
Zabawa, w którą możecie grać wszędzie i zawsze :)  Wystarczy wydrukować poniższe zadania.  Gwarantuję, że spędzicie wesoło czas w rodzinnym gronie. 



Zobaczcie jakie czekały nas wyzwania. Pierwsze wylosowane zadanie pochodziło od Farmera.


Drugie wywołało dużo śmiechu :)


Przyznam, że zadanie Harmoniusza zwróciło na nas uwagę przechodniów. Trzy wyrośnięte smerfy śpiewające w obcym języku. Hej dzieci, jeśli chcecie....


Zadanie Malarza dało pole do popisu i wykazania się talentem malarskim (tudzież beztalenciem ;))
 

Nie cierpię zadania marudy :P 


Na sport nigdy nie powinno zabraknąć czasu. O naszą kondycję zadbał Osiłek.



Pracuś należy do naszych ulubionych smerfów. Jego zadanie wymagało bystrego oka.

Zadanie Smerfetki spowodowało pogadankę o różnicach płci i obejmowało zarówno różnice fizyczne jak i fakt, że TYLKO dziewczyny uwielbiają różowy kolor ;)


Mądraliński Ważniak próbował nas "zagiąć" pytaniami. Oczywiście mu się nie udało.



Związane ze sobą sznurówki moich obu trampek to efekt kolejnego zadania ;)



Do tego zadania przydało się kilka cukierków, które po sztafecie oczywiście trafiły do globtroterkowego brzucha.


Morze czekolady, lot w kosmos czy Rudolf Czerwononosy mieszkający na naszym trawniku czyli... pytanie Śpiocha.





Cukierkowa sztafeta

Po skończonej zabawie przyszedł czas na słodką nagrodę. Oczywiście smerfową ;)


 A teraz zapraszamy na krótki spacer po Delft. Chodźcie z nami :)


Jeśli lubisz szalone zabawy i gry miejskie zobacz także: