Grota solna, Hala Targowa i kolejne wrocławskie krasnoludki


Mamy we Wrocławiu piękną wiosnę tej zimy ;) Dlatego wybraliśmy się na spacer w okolice wrocławskiego Rynku, by kontynuować poszukiwania krasnali, które rozpoczęliśmy latem.


Grota solna
Na początek wstąpiliśmy na godzinny seans do groty solnej. Ze względu na jej właściwości relaksacyjne oraz fakt, że w soli można się bawić jak w piasku, bardzo lubimy tu przychodzić. Na rodziców czekają leżaki, na dzieci taczki, łopatki, wiaderka i samochodziki. Do tego, podczas seansu dla dzieci, z głośników płynie muzyka lub bajka. Biegające i szalejące w soli dzieci nikomu nie przeszkadzają, wszak to seans specjalnie dla nich. Jedyny mankament to konieczność doprowadzenia ubrania do stanu używalności, po wytarzaniu się w soli. My już mamy patent - albo mamy ze sobą ubranie na zmianę, albo Globtroterek ma na sobie gustowny szary dres, który najłatwiej doprowadzić do porządku ;)






W poszukiwaniu krasnoludków
Gdy już naładowaliśmy się pozytywną energią ;),  ruszyliśmy w stronę Pręgierza, stojącego na wrocławskim Rynku. Zdecydowaliśmy, że kierujemy się w stronę Uniwersytetu. Za cel postawiliśmy sobie znalezienie krasnoludków zamieszkujących ulicę Kuźniczą.





Pierwszy na rogu ul. Kuźniczej i Wita Stwosza czekał na nas Kowal.


Kilka kroków dalej smakosz i miłośnik dobrego jedzenia - Pierożnik.


Tuż obok Pierożnika znajduje się sklep ze słodyczami z całego świata. To raj dla łakomczuchów ;) Chałwy, czekolady, pralinki i wiele innych słodkości.  Można się zaopatrzyć w przeróżne smaki m&m's- ów czy skitlles-ów, niedostępnych w polskich sklepach. Dla spragnionych egzotycznych smaków - lizaki z zatopionymi larwami albo skorpiony w cukrze. Mniam ;) My pozostaliśmy przy żelkowych robalach.



Wcinaliśmy żelki i podziwialiśmy Bankomatki w akcji. Naprawa bankomatu to nie jest prosta rzecz, trzeba znać się na robocie ;)


Na Kuźniczej warto czasem podnieść wzrok, bo tą ulicę zamieszkują rożne dziwne stworki, nie tylko krasnale.




Dotarliśmy do gmachu głównego Uniwersytetu Wrocławskiego. To przepiękna budowla, której budowa rozpoczęła się w XVIII wieku. Pierwotne plany zakładały budowę ponad 200 metrowego budynku z 3 wieżami. Ze względów finansowych oraz sytuacji politycznej ostatecznie wybudowano 171 metrowy budynek z jedną wieżą.
Bardzo lubimy okolice placu Uniwersyteckiego. Głośny śmiech studentów, brukowane uliczki i zabytkowe budowle tworzą niesamowity klimat.






Przy wejściu przywitaliśmy się z najbardziej utytułowanym wrocławskim krasnalem - Profesorkiem.


Najpopularniejsze wrocławskie pośladki należą do Szermierza. Fontanna zdobi plac Uniwersytecki od 1904 roku. Szermierz często pada ofiarą studenckich żartów - nosił już bokserki, czapki i szaliki. Sporadycznie pozbawiany jest szpady.



Tuż obok Szermierza z fontanny przycupnął krasnal Szermierz z parasolką :)


Ruszyliśmy w stronę Hali Targowej. Przy Zaułku Ossolińskich wstąpiliśmy na chwilę do Ogrodu Barokowego. Bardzo lubimy to miejsce. To niesamowite jak cicho i spokojnie może być w centrum miasta.






Przy placu Nankiera mijaliśmy kościół Św. Klary i Zespół Szkół Urszulańskich, które mają swoją siedzibę w budynkach dawnego klasztoru klarysek.



I Katedrę Grekokatolicką pw. św. Wincentego.


Hala Targowa
Hala Targowa mieści się przy ul. Piastowskiej. Zbudowana na początku XX wieku jest cennym wrocławskim zabytkiem. To jedno z największych miejsc targowych w mieście. Zaopatrzyliśmy się w świeże owoce i w tym miejscu zakończyliśmy nas spacer :)





Wyłączyliśmy komentarze, gdyż nie nadążaliśmy z odpisywaniem na nie :) 
Nie chcielibyśmy żeby ktokolwiek z naszych Czytelników poczuł się zaniedbany ;) Jeśli macie pytania odnośnie podróży, kempingów, parków rozrywki czy gier i zabaw śmiało piszcie do nas maila: globtroterek@op.pl lub wiadomość prywatną na Facebooku www.facebook.com/globtroterek Tam odpowiadamy najszybciej jak się da :)