Smaki Kampanii w Salerno

Salerno na wybrzeżu Amalfi

Wybrzeże Amalfi zaliczane jest do najpiękniejszych włoskich wybrzeży. Położone nad Morzem Tyrreńskim urzeka zawieszonymi na zboczach miasteczkami, krętymi i wąskimi drogami, a przede wszystkim niesamowitymi widokami. Dziś zabierzemy Was na spacer po Salerno - małej miejscowości położonej na skraju wybrzeża Amalfi.


Smaki Kampanii

Jeśli śledzicie nasze podróże to zapewne wiecie, że będąc w danym regionie kosztujemy lokalnych smaków. Próbowaliśmy Chorwacji w Rovinj , Andaluzji w Rondzie czy Francji w Provins.  Nie inaczej było w Kampanii, której kuchnia jest jedną z najpyszniejszych w Europie. 
Na popołudniowo - wieczorny spacer po miasteczku spakowałam kilka regionalnych przysmaków. Przede wszystkim pomidory San Marzano - twarde, słodkie, o kształcie śliwki. Pomidory uprawia się na żyznej glebie pochodzenia wulkanicznego, u stóp Wezuwiusza. Ponieważ pomidory te mają bardzo twardą skórkę proponuję obrać je przed podaniem, szczególnie dzieciom. Do pomidorów dołożyłam mozzarellę di bufala - regionalny przysmak, produkowany z mleka bawolic. Znacznie szlachetniejszy w smaku niż mozzarella produkowana z mleka krowiego. Kupowaliśmy ją u lokalnych producentów, a najlepiej ten produkt smakuje kilka godzin po wytworzeniu. Sprzedawany jest  z wielkich, metalowych garów - w woreczkach umieszczana jest duża kula sera wraz z zalewą w której jest przygotowywana. U tych samych rolników kupowaliśmy oliwki - w przeróżnych fazach dojrzewania - od zielonych przez brązowe po czarne. Były genialne w smaku! Za przekąskę służyła nam focaccia z rozmarynem polana oliwą. Focaccia to nic innego jak ciasto do pizzy (bez sosu, sera i innych dodatków). Służy jako przekąska lub dodatek do potraw. Najlepiej smakuje na ciepło.
Na deser przygotowałam dojrzewające we włoskim słońcu brzoskwinie, arbuza oraz pomarańcze. Dla dorosłych polecam limoncello - likier produkowany z cytryn pochodzących z okolic Sorrento i Amalfi. Owoce te charakteryzują się sporą wielkością i grubą skórką.
Zastanawiacie się gdzie pizza? Pizza będzie, ale w poście o Neapolu, który mam nadzieję wkrótce uda mi się stworzyć ;)

Spacer po miasteczku
Ze względu na sporą strefę wyłączoną z ruchu i wąskie uliczki można napotkać na problem z miejscem do parkowania. Na szczęście nam udało się znaleźć miejsce na mały parkingu z którego rozciągał się fantastyczny widok na okolicę.



Salerno, podobnie jak pozostałe miasteczka na wybrzeżu, słynie z ceramiki, mozaiki i ozdobnych kafelek. Na każdym kroku natkniecie się na sklepy z pamiątkami czy ozdobne mozaiki na fasadach budynków.








Wąskimi uliczkami, wzdłuż pobielonych domów docieramy do małego placu na którym kwitnie wieczorne życie towarzyskie. Wszystkie ławki są zajęte, mieszkańcy gromadzą się przy swoich domach, dzieci beztrosko grają w piłkę. Wszędzie słychać gwar rozmów, a w powietrzu unosi się smakowity zapach wieczornych posiłków. 






Po drodze natknęliśmy się na całoroczną szopkę bożonarodzeniową, przedstawiającą życie w Betlejem.






Docieramy do małego parku położonego na skarpie. To miejsce od razu skojarzyło się nam z Barceloną. Jak później doczytałam w przewodniku skojarzenie było słuszne. Większość centrum odnowiono wg projektu Oriola Bohiasa, hiszpańskiego architekta odpowiedzialnego za rewitalizację Barcelony przed Olimpiadą. Udało mu się przemycić barceloński klimat na włoskie wybrzeże ;)W parku zjedliśmy nasze przysmaki. To była chyba jedna z najsmaczniejszych kolacji tych wakacji :)



Z parku rozpościerał się widok na port i okolicę, która rozbłysła tysiącami świateł.








Wyłączyliśmy komentarze, gdyż nie nadążaliśmy z odpisywaniem na nie :) 
Nie chcielibyśmy żeby ktokolwiek z naszych Czytelników poczuł się zaniedbany ;) Jeśli macie pytania odnośnie podróży, kempingów, parków rozrywki czy gier i zabaw śmiało piszcie do nas maila: globtroterek@op.pl lub wiadomość prywatną na Facebooku www.facebook.com/globtroterek Tam odpowiadamy najszybciej jak się da :)