Weekend za miastem z Renault Captur




Mama Globtroterka – fanka motoryzacji
Odkąd sięgam pamięcią każda pokrywka stanowiła dla mnie idealną kierownicę, a do najlepszych zabaw zaliczałam wyścigi samochodowe.  „Pokonałam” setki kilometrów moim wyimaginowanym gazikiem (dla młodszych pokoleń to GAZ-67 – radziecki samochód terenowy :)) za który robiła stara kanapa. Najlepsze wakacje spędzałam u Chrzestnych, którzy w ówczesnych czasach posiadali cud motoryzacji - Syrenę. Każdego ranka łapałam za kierownicę, którą puszczałam dopiero w porze kolacji. 


Z rodzinnego archiwum - Mama Globtroterka

Wymarzone prawo jazdy zdałam za pierwszym razem i stałam się szczęśliwą posiadaczką 12 letniego samochodu, który na nieszczęście częściej stał u mechanika niż pod moim domem.

Od tego czasu upłynęło trochę lat, a po mojej życiowej i zawodowej drodze śmignęło wiele różnych samochodów. Począwszy od  hatchbacków, przez sedany i kombi, skończywszy na 3 metrowej limuzynie :) 





Zasiadałam za kierownicą aut różnej wielkości i klasy – zarówno małych samochodów miejskich, jak i dużych przestronnych aut klasy Premium, terenowych jeepów oraz aut ciężarowych typu Renault Magnum.




I choć nie śledzę nowinek motoryzacyjnych i nie poświęcam się temu zainteresowaniu to nadal prowadzenie samochodu to dla mnie czysta przyjemność i wielka frajda. Nasze rodzinne podróże odbywamy głównie samochodem, a jeśli konieczna jest podróż samolotem to i tak na miejscu wypożyczamy cztery kółka, by pojeździć po okolicy. Dla mnie  wakacje rozpoczynają się w momencie przekręcenia kluczyka w stacyjce, a podróż do miejsca docelowego traktuję jako  bardzo fajny element wyjazdu.

 
Generalnie do pełni szczęścia potrzeba mi prostej drogi, fajnego auta, pełnego baku i dobrej muzyki. Dlatego tak bardzo ucieszyła mnie propozycja STREETCOM dotycząca przetestowania najmłodszego dziecka koncernu Renault.




Renault Captur – miejski crossover z pazurem
W piątkowe popołudnie stawiłam się w salonie Renault w Długołęce pod Wrocławiem po odbiór auta. Globtroterek od razu zażyczył sobie przełożenia fotelika do nowego samochodu. Po zaczepieniu fotelików na ISOFIXIE i przypięciu Globtroterka pasem zasiadłam za kierownicą. 


Pierwsza niespodzianka – auto nie posiada kluczyka. Karta Renault Hands Free pozwala na uruchomienie auta bez konieczności wkładania jej do czytnika. Wystarczy mieć ją przy sobie, by odpalić silnik za pomocą 1 przycisku.

Gdy już silnik zamruczał pod maską, po raz pierwszy w życiu na liczniku przebiegu zobaczyłam dwucyfrowe wskazanie :)

Droga do domu upłynęła na zaprzyjaźnianiu się z Renault Captur. 
Nietrudno go polubić :) Wyrazisty przód, płynna linia nadwozia, duże koła na aluminiowych obręczach nadają mu sportowy charakter i nowoczesny wygląd. 


Niezwykła łatwość prowadzenia auta, ułatwiające manewrowanie wspomaganie kierownicy, radar z 4 czujnikami cofania powodują, że auto świetnie sobie radzi w miejskim środowisku. Genialny system  STOP&START wyłącza silnik w momencie postoju, dzięki czemu redukuje poziom emisji CO2 i zużycie paliwa. 



Renault Captur – idealny na weekendowe wypady
W piątkowy wieczór, przeglądając materiały dotyczące Renault Captur natrafiłam na takie zdanie: „ ...auto zachęca do odkrywania nowych miejsc, do opuszczenia miejskiej dżungli na rzecz pasjonujących wypadów na łono natury...”  Więcej zachęty mi nie potrzeba.
Chcąc być solidnym testerem musiałam to sprawdzić, a brak limitu kilometrów do przejechania utwierdził mnie w przekonaniu, że czas się wybrać na biwak.
Nim podjęłam decyzję o wyjeździe sprawdziłam  bezpieczeństwo jakie zapewnia Renault Captur. Przyznam, że mam  hopla na tym punkcie ;) Informacja o 5 gwiazdkach uzyskanych w testach bezpieczeństwa biernego EURO NCAP, wzmocnionej konstrukcji nadwozia, zwiększonej pojemności poduszek powietrznych i poduszkach bocznych oraz systemie zapobiegającym zjawisku nurkowania w pełni mnie uspokoiły.

W sobotę rano auto było już zapakowane i gotowe do wyjazdu za miasto. Dzięki wyjmowanej, dwupoziomowej podłodze bagażnik znacznie się powiększył i bez trudu zapakowaliśmy rzeczy potrzebne na kemping. 

 
Pomocna okazała się również pojemna, 11 litrowa szuflada Easy Life oraz schowek w desce rozdzielczej.
 

Po uruchomieniu nawigacji na multimedialnym tablecie z ekranem dotykowym, umieszczonym w centralnym miejscu kokpitu oraz podłączeniu USB z przebojami „Fasolek” ruszyliśmy w drogę.
Nawigacja pokazywała 150 km do celu. Przestronne wnętrze zapewnia spory komfort podróżującym. 


Duże koła i zwiększony prześwit pozwalają pewnie poruszać się nawet po drogach szutrowych i leśnych. 

Strzałem w 10 jest zdejmowana tapicerka, którą można wyprać w domowej pralce! Rozwiązanie idealne w przypadku podróżowania z małymi dziećmi, które mają tą niespotykaną zdolność do produkowania wielu plam :)

Zadowoleni pasażerowie z tylnej kanapy :)
Zadowoleni pasażerowie z tylnej kanapy :)

Podczas weekendu temperatura sięgała 35 kreski powyżej zera. Automatyczna klimatyzacja szybko schładzała wnętrze pojazdu i pozwalała na utrzymywanie stałego, przyjemnego chłodu podczas jazdy.

Podsumowanie jazdy w DRIVING ECO
Na koniec trasy multimedialny system R-Link ocenia kierowcę pod względem ekonomicznej jazdy – prezentowane są wyniki w 3 kategoriach – przyspieszenie, hamowanie i zmiana biegów. Strasznie fajne narzędzie, które niestety utwierdziło mnie w przekonaniu że mam „ciężką” nogę :(

Raport z podróży, poza podsumowaniem przebytej drogi, posiada również funkcję dydaktyczną – radzi nad jakimi elementami jazdy należy jeszcze popracować i jak to zrobić.

Jezioro Dominickie
Niecałe 2 godziny spokojnej jazdy dzieli Wrocław od Boszkowa – turystycznej miejscowości położonej nad jeziorem Dominickim – jednym z największych i najczystszych jezior Wielkopolski. Boszkowo położone jest wśród lasów Przemęckiego Parku Krajobrazowego.
Okolice jeziora to fantastyczny plener do robienia zdjęć, szczególnie, że model jest niezwykle uroczy :)  Wybaczcie dużą ilość zdjęć, ale ciężko było mi się zdecydować na kilka.

























Przyszedł wreszcie czas na rozbicie namiotu, błogie leniuchowanie, kąpiel w jeziorze, pływanie na rowerku wodnym, łowienie ryb i pieczenie kiełbasek przy ognisku.














 

 


Ogólne wrażenia
Renault Capur jest świetnym miejskim autem, nadaje się również na kilkudniowy wyjazd. Jest idealny dla pary bądź rodziny 2+1.  Wiem, że w naszym przypadku bardzo dobrze by się sprawdził na co dzień, przy podwózce Globroterka do przedszkola, dojazdu do pracy i na zakupy.  Łatwość prowadzenia i pomocne narzędzia przy parkowaniu są idealne na wrocławskie ulice.
Jednak w przypadku wyjazdu wakacyjnego konieczne byłoby poszerzenie przestrzeni bagażowej o boxa dachowego. Przy sporej ilości rzeczy, których potrzebujemy na kempingach sam bagażnik by nam nie wystarczył. Przydałaby się również wersja z mocniejszym silnikiem – ta testowana przeze mnie – Energy TCe90 bardzo dobrze radziła sobie w mieście, ale w momencie wyprzedzania na trasie trochę brakowało mi „mocy”.  

Wyłączyliśmy komentarze, gdyż nie nadążaliśmy z odpisywaniem na nie :) 
Nie chcielibyśmy żeby ktokolwiek z naszych Czytelników poczuł się zaniedbany ;) Jeśli macie pytania odnośnie podróży, kempingów, parków rozrywki czy gier i zabaw śmiało piszcie do nas maila: globtroterek@op.pl lub wiadomość prywatną na Facebooku www.facebook.com/globtroterek Tam odpowiadamy najszybciej jak się da :)