Krasnoludki, fontanny i Wrocław z lotu ptaka


Cudze chwalicie, swego nie znacie.To powiedzenie na szczęście nie jest o nas ;) Pomimo opisywanych na blogu europejskich podróży, nie zapominamy o naszym pięknym kraju, który wszak europejski również jest. Dlatego dzisiaj zapraszamy na spacer po naszym rodzinnym mieście. Myślę, że w najbliższych miesiącach pojawi się na blogu wiele pomysłów jak fajnie spędzić czas na Dolnym Śląsku.



Szlakiem krasnali
Wrocław ma wiele do zaoferowania najmłodszym mieszkańcom i turystom. Dziś pokażemy kilka z naszych ulubionych atrakcji.

Ruszyliśmy na spacer w poszukiwaniu wrocławskich krasnali. Krasnali we Wrocławiu zamieszkuje aż 300! Dokładne informacje i krasnalowe wieści znajdziecie na stronie www.krasnale.pl
Przed spacerem zakupiliśmy mapę krasnali i Globtroterek miał za zadanie za jej pomocą znaleźć minimum 10 małych mieszkańców miasta. W naszym plecaku znalazł się również aparat, którego używaliśmy na zmianę. Jedno zdjęcie krasnala robił Globtroterek, jedno ja. Dzięki temu można zobaczyć jak świat wygląda z wysokości "metra z kawałkiem" :)



Nasz spacer rozpoczęliśmy od Placu Dominikańskiego. Już przy przejściu podziemnym czekał na nas pierwszy krasnal - Automatek II


Ruszyliśmy ulicą Oławską, jednym z głównych deptaków miasta. U jej wylocie czekała na nas fontanna miejska. Termometry pokazywały ponad 30 stopni, więc  sporo radości dało nam pryskanie się wodą :)


Idąc dalej ulicą poszukiwaliśmy kolejnych małych mieszkańców miasta...



... i znaleźliśmy Słupniki oławskie - obserwatorów życia miejskiego, które mają oko na wszystko co się dzieje na ulicy.

Syzyfki cieżkiej pracy się nie boją, dzielnie pomagają w ustawianiu kamiennych kul na ulicy Świdnickiej.
fot. Globtroterek

Tak dotarliśmy do serca Wrocławia. Rynek należy do największych staromiejskich rynków europejskich, a ratusz jest największy w Polsce. Plac o kształcie prostokąta otoczony jest z każdej strony kamienicami. W centralnym miejscu znajduje się ratusz, a dookoła rynku mnóstwo restauracji i barów.


Ślepak, Głuchak i W-skers to trzy niepełnosprawne krasnale, których zadaniem jest wyszukiwanie barier architektonicznych w mieście.


Wypłatnik to stały klient BZ WBK :)



Nasz spacer miał miejsce w niedzielę. Jest to jedyny dzień kiedy w południe z wieży ratuszowej trębacz wygrywa hejnał Wrocławia. Wysłuchaliśmy hejnału, pomachaliśmy trębaczowi i kontynuowaliśmy poszukiwania krasnali.



Po drodze  zatrzymaliśmy się na chwile przy fontannie "Zdrój". Projekt fontanny wywołał wiele kontrowersji. Mieszkańcy i historycy byli przeciwni nowoczesnej formie i szklanym taflom fontanny. Dyskusję na ten temat pozostawmy architektom. Nam osobiście fontanna bardzo się podoba.



Tuż przy fontannie, w świetle latarni przycupnął Życzliwek - jeden z najpopularnieszych wrocławskich krasnali, szerzący ideę życzliwości.



Kolejny znaleziony przez Globtroterka mały mieszkaniec miasta to Obieżysmak, leżący na talerzu przy wejściu do Pizzy Hut.



fot. Globtroterek
Skręciliśmy w jedną z bocznych uliczek odchodzących od Rynku, by dotrzeć do jednego z ulubionych krasnalków Globtroterka. Idąc ulicą Więzienną przechodziliśmy obok naszej ulubionej czekoladziarni :)


Dotarliśmy na ulicę Więzienną. Tu za kratkami całe dnie spędza Więziennik.



fot. Globtroterek
Po zjedzeniu lodów w jednej z najlepszych lodziarni w mieście ruszyliśmy na kolejne łowy.
Na ul. Odrzańskiej Globtroterka zainteresował meleks przebrany za psa :) Takimi cudami obwozi się u nas turystów ;)


Na rogu ul. Odrzańskiej i Św. Mikołaja drzemie Śpioch.


Tuż obok znajdują się Pożarki - najmniejsi strażacy we Wrocławiu. Stoją w tym miejscu dla upamiętnienia trzech pożarów, które doknęły Kościół Garnizonowy stojący przed nimi.


Wrocławski kościół garnizonowy to Bazylika Mniejsza pw. Św. Elżbiety. Kościół to jeden z najcenniejszych zabytków miasta. Najokazalszym elementem budowli jest wieża mierząca ponad 90 metrów. Śłyszeliśmy, że z wieży rozpościera się fantastyczny widok na całe miasto. Postanowiliśmy to sprawdzić ;)



Na szczyt prowadzi ponad 300 spiralnych schodów. Wejście nie należy do najłatwiejszych, gdyż kamienne stopnie są dość wysokie, przejście wąskie i dlatego trzeba się nagimnastykować, by minąć turystów zmierzających w przeciwnym kierunku. Po kilku przerwach na złapanie oddechu udało nam się dotrzeć na szczyt :)


I możemy potwierdzić - widok jest wart wspinaczki :)






fot. Globtroterek








fot. Globtroterek



fot. Globtroterek



I na koniec wycieczki zdjęcie Globtroterka - mojego osobistego krasnoludka :)


Wyłączyliśmy komentarze, gdyż nie nadążaliśmy z odpisywaniem na nie :) 
Nie chcielibyśmy żeby ktokolwiek z naszych Czytelników poczuł się zaniedbany ;) Jeśli macie pytania odnośnie podróży, kempingów, parków rozrywki czy gier i zabaw śmiało piszcie do nas maila: globtroterek@op.pl lub wiadomość prywatną na Facebooku www.facebook.com/globtroterek Tam odpowiadamy najszybciej jak się da :)