Francuskie smaki w Provins

Provins

To niezwykłe, małe miasteczko, otoczone średniowiecznymi murami zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.  Zabytkowa miejscowość znajduje się na południowy wschód od Paryża, w regionie Ile- de- France.  Historia miasta sięga czasów rzymskich. W IX wieku było to jedno z trzech największych miast w ówczesnej Francji. Na kartach historii zapisało się również jako miejsce jednego z największych, średniowiecznych, francuskich targów.




Spacer po mieście
Przed przybyciem do miasta polecam zapoznać się z oficjalną stroną miasteczka www.provins.net Możecie znaleźć tu mapki z zaznaczonymi zabytkami i proponowanymi trasami zwiedzania. 
Auto najlepiej pozostawić na dużym, bezpłatnym parkingu przed biurem informacji turystycznej. Tuż za jej siedzibą znajdują się mury obronne i rozpoczyna się wędrówka, która przeniesie Was w czasie.



Wąskimi uliczkami, wzdłuż kamiennych domów kierujemy się w stronę Place du Chatel. 











Gdy będziecie chłonąć atmosferę tego miejsca, dzieci z pewnością skorzystają z przejażdżki na typowej francuskiej karuzeli.


 

Następnie skierowaliśmy się w stronę Wieży Cesara ( Caesar’s Towel) z XII wieku, która jest najwyższym punktem w mieście.  Niestety nie było dane nam w spokoju ją podziwiać, gdyż niespodziewanie nad Provins nadciągnęły burzowe chmury.





Schronienie przed wiosenną ulewą dał nam dwunastowieczny kościół The Saint Quiriace Collegiate.




Kiedy po burzy wyszło słońce wszystko wokół lśniło, wiosenna zieleń wybuchła ze zdwojoną siłą, a w powietrzu unosił się zapach wiosennego deszczu.

 

Bagietka, żabie udka i różana musztarda
Podobnie jak w Chorwacji i Hiszpanii, również we Francji nie mogliśmy sobie odmówić przyjemności skosztowania dobroci regionu. Planując wyjazd do Francji wiedziałam, że Provins będzie odpowiednim miejscem do spróbowania lokalnych przysmaków. I nie myliłam się. Spacer po tym fantastycznym miasteczku tylko wyostrzył nam apetyty.
Na przekąskę na świeżym powietrzu wybraliśmy świeżą, chrupiącą bagietkę, po kilka kawałków różnego rodzaju serów, których we Francji produkowanych jest ponad 400, pasztet z gęsi i dżem jabłkowy. Pachnące croissanty z czekoladą potraktowaliśmy jako deser.
Po długim spacerze pełnym wrażeń warto było zajrzeć do lokalnej restauracji na trzydaniową kolację by skosztować pieczonych żabich udek, pożywnej gęstej zupy jarzynowej, dania z jagnięciny lub baraniny. Jeśli nie będziecie zachwyceni wizją zjadania płazów to francuskie chrupiące naleśniki też są warte spróbowania ;)  Nietypowym przysmakiem pochodzącym z Provins jest różana musztarda. Skoro kolacja francuska to nie może zabraknąć lokalnego wina.  Koniecznie skuście się również na pieczone kasztany!

Wyłączyliśmy komentarze, gdyż nie nadążaliśmy z odpisywaniem na nie :) 
Nie chcielibyśmy żeby ktokolwiek z naszych Czytelników poczuł się zaniedbany ;) Jeśli macie pytania odnośnie podróży, kempingów, parków rozrywki czy gier i zabaw śmiało piszcie do nas maila: globtroterek@op.pl lub wiadomość prywatną na Facebooku www.facebook.com/globtroterek Tam odpowiadamy najszybciej jak się da :)