Zwiedzanie Rondy, pueblos blancos i hiszpańskie specjały

Kolejnym miastem na mapie Globtroterka była Ronda – andaluzyjskie miasteczko położone na wysokości 739 m n.p.m. Miasto dzieli na dwie części głęboki jar El Tajo. Różnica poziomów po obu jego stronach wynosi 130 metrów. Po jednej stronie miasta znajduje się jego stara, mauretańska część, po drugiej nowa zwana El Mercadillo.

Sama podróż z wybrzeża do miasta jest ekscytująca. Kiedy kierowca pokonuje pełną zakrętów drogę wspinającą się w górę, pasażerowie auta mogą podziwiać piękne krajobrazy i widoki na morze.
Smaki Andaluzji
Podobnie jak chorwackie Rovinj (o którym pisałam tutaj) to Rondę wybraliśmy na miejsce, w którym będziemy próbować lokalnych przysmaków. Tak więc w małym koszu piknikowym znalazła się tortilla, plasterki szynki wędzonej "jamón serrano” , kiełbasa chorizo i morcilla,  oliwki, pomarańcze i winogron z lokalnych plantacji.  

Spacer po mieściePo zaparkowaniu auta na jednym z wielu miejsc parkingowych przy ulicy ruszamy nieśpiesznie w stronę Nowego Mostu. Spacer po Rondzie to czysta przyjemność. Wędrujemy uliczkami wysadzanymi drzewami pomarańczy wzdłuż białych domków.


 
 

Puente Nuevo
Puente Nuevo  został wybudowany w 1751 roku. Most jest jednym z najczęściej fotografowanych obiektów tego typu w Hiszpanii. Pod jego środkowym przęsłem znajduje się pomieszczenie, które było często wykorzystywane jako więzienie. Uwaga - zdarzają się tu dość silne podmuchy wiatru, dlatego należy zachować ostrożność.

 
Widok z mostu na długo zapadnie Wam w pamięć -  łukowy most, głęboki jar, pobielane domki tuż nad przepaścią i góry w tle.


 
 
 
 

Korrida
Ronda jest kolebką prawdziwej hiszpańskiej korridy. Dlatego kolejnym punktem programu jest jedna z najstarszych w Hiszpanii aren do walk z bykami, która stale jest w użyciu. Tuż obok znajduje się muzeum poświęcone korridzie i jej historii w Hiszpanii.



 
 
 

Park Alameda del Tajo
Za areną znajduje się wejście do parku Alameda del Tajo, kończącego się na skraju wysokiego, malowniczego urwiska. To jest miejsce, które pozwala na delektowanie się widokami na otaczające góry. W parku znajduje się mały plac zabaw, a alejki pełne są fontann, więc dzieci będą zachwycone.

 

 
 

Pueblos blancos
Ronda leży w centrum tras prowadzących przez  białe miasteczka czyli pueblos blancos. Ich nazwa pochodzi od białych fasad domów, które są pomalowane wapnem. Wszystkie miasteczka leżą na terenie gór Sierra de Grazalema. W ich budowie dominują kościoły i zamki, pod którymi skupiły się ciasno niewielkie białe domki, stojące przy wąskich uliczkach. Warto zatrzymać się na chwilę i przespacerować niespiesznie uliczkami. Do małej lokalnej restauracji wybraliśmy się na kolację kończącą dzień w którym królowały andaluzyjskie smaki. Na początek tradycyjne tapas – małe zakąski które w tym regionie są niezwykle popularne. Każdy znajdzie coś dla siebie, dzieci również - wybór przekąsek jest właściwie nieograniczony.  Krewetki smażone z czosnkiem, klopsiki mięsne albo rybne w sosie pomidorowym, nadziewane oliwki, szynka, papryki, kiełbaski czy też sałatki rybne i owoce morza. Obowiązkowo zamówiliśmy gazpacho – zupę z pomidorów i papryki, którą podaje się mocno schłodzoną. Jako drugie danie warto spróbować świeżych owoców morza. Do tego wszystkiego łyk sherry z Jerez de la Frontera.




 

 

 
Na koniec dnia zakupiliśmy w lokalnym sklepie coś pysznego na deser - soczystego, słodkiego żółtego arbuza :)