Byczek Fernando czyli zwiedzanie Sewilli z dzieckiem


Dzisiaj zabieram Was do gorącej Sewilli. I to nie żart z tymi upałami :) Sewilla sławna jest z najwyższych temperatur szczególnie podczas letnich miesięcy, gdzie temperatury często dochodzą do 50 stopni Celsjusza. Nazywana jest biegunem ciepła w Hiszpanii.
 

Sewilla to największe miasto południowej Hiszpanii i stolica administracyjna Andaluzji. To ojczyzna tańca i kultury flamenco, to także dom Carmen, bohaterki  opery Bizeta i uwodziciela Don Juana. W mieście regularnie odbywają się walki byków. Miasto oferuje wspaniałe zabytki, jedne z najlepiej zachowanych w całej Hiszpanii. Sewilla gościła dwie światowe wystawy expo w roku 1929 i 1992.




Zabawa z dzieckiem


Dzisiaj proponuję zabawę opartą na „Byczku  Fernando”,  mojej ulubionej książce z dzieciństwa :) Tekst bajki znajdziecie poniżej. Przed wyjazdem do Sewilli proponuję poczytać ją kilka razy Maluchowi, żeby zwiedzanie wydało mu się jeszcze bardziej ciekawe. Na potrzeby zwiedzania mamy wydrukowaną kartkę z Byczkiem Fernando stojącym na łące pozbawionej kwiatków, motylków, pszczółek itp.  Kupujemy za kilka groszy naklejki z brakującymi elementami. Podczas zwiedzania Sewilli, przy każdym obiekcie doklejamy Ferdusiowi kwiatki na łące i latające motylki. Pod koniec dnia Byczek będzie już bardzo szczęśliwy, bo będzie miał najpiękniejszą łąkę na świecie :)



Manuro Leaf  „Byczek Fernando”


Otóż, moi kochani, dawno temu, w Hiszpanii
był sobie młody byczek imieniem FERNANDO.
Inne młode byki, jego rówieśniki, skakały po łące, bodły się rogami,
brykały całą bandą, ale nie Fernando.


Fernando lubił spokój. Lubił wąchać kwiatki: stokrotki i bławatki.
W ciche wieczory letnie, chadzał pod drzewo stuletnie
i w jego cieniu siadywał. I wąchał polne kwiatki: stokrotki i bławatki.

Jego mamusia, Krowa, patrzyła na to ze smutkiem.
- Fernandziu - mówiła - zobacz, ty stajesz się odludkiem.
Muczała bardzo żałośnie: - pomyśl, co z ciebie wyrośnie?
Czemu nie hasasz, nie brykasz i towarzystwa unikasz?
Czemu rogami nie bodziesz? Popatrz na inną młodzież...
I ciągle w kółko to samo. Fernando na to: - Mamo,
Na co mi bójki i wojny? Ja jestem byczek spokojny.
I stokroć bardziej wolę bławatki i kąkole.
Mama Fernanda, choć krowa, była wyrozumiała:
- Niech mi się tylko uchowa. Już na nic nie będę zważała.


Mijały lata.
Fernando, chociaż nie skakał, nie brykał,
lecz mimo to wyrósł nad podziw na całkiem tęgiego byka.
Często inne młode byki, Fernanda rówieśniki,
przystawały przed afiszem i czytały, co tam pisze.
Każdy z nich pragnął szalenie walczyć kiedyś na arenie.
Ach, w Madrycie, ach, w Madrycie,
tam jest - myślą - bycze życie!
Tyle ludzi bije brawo, ty się kłaniasz w lewo, w prawo,
ty się wściekasz, gra muzyka… To dopiero raj dla byka!



A Fernando siedział w cieniu i przyglądał się w milczeniu
małym chmurkom i kwiatuszkom,
przysłuchiwał ptaszkom, muszkom...


Kiedyś przyszło pięciu ludzi w bardzo dziwnych kapeluszach,
najsroższego wybrać byka, który wściekle się rozjusza.
Ten, co wierzga należycie, będzie walczył dziś w Madrycie.
Byki na to jak na lato. Zaczęły się bość rogami,
hasać, wierzgać kopytami, skakać, brykać ile sił.
Każdy dziko okiem błyska, każdy pianę toczy z pyska
i spod kopyt wzbija pył.



A Fernando odszedł skromnie, myśląc: Co tam komu po mnie?
Na co ja się komu przydam? Jeszcze się przy tamtych wydam
słabym i wątłym chucherkiem...?
I poszedł sobie spacerkiem pod ulubione drzewo.


Siadł sobie w trawie zielonej, tam gdzie stokrotki się bielą,
a że był zamyślony, więc przez nieuwagę usiadł na panu Trzmielu.
Pan Trzmiel, chociaż mniejszy od byka,
ale jest z tych jegomości, z którymi znajomości należy raczej unikać.
Bo kiedy się taki rozzłości, to nogi wziąć za pas i zmykać.


Pan Trzmiel czuł się mocno dotknięty i miał zwichnięte skrzydełko.
Więc z zemsty, w ogon Fernanda wbił swoje ostre żądełko.
- Aj! Fernando strasznie ryknął, z bólu wierzgnął, kozła fiknął.
Skacze w górę, łeb pochyla, tak, jakby chciał lada chwila
świat calutki wziąć na rogi.


- Patrzcie, cóż to za byk srogi! Ten się wścieka, ten się rusza!
- zawołało pięciu ludzi w bardzo dziwnych kapeluszach.
- Jakie groźne ma spojrzenie!  Ten by walczył na arenie!
Krzyczą: - Hurra! Hej! - z zachwytu. Jedzie z nami do Madrytu!
Wzięli wózek, wiązkę siana, siedem koni i furmana.
I Fernando - ładny los to do Madrytu jedzie prosto.


Tam orkiestry przygrywają, w oknach flagi powiewają
uroczyście niesłychanie. Grzmią oklaski i wiwaty,
w lożach siedzą piękne panie i we włosach mają kwiaty.
Trębacz konny zapowiada: - Byk Fernando! - tromta - rada!
Byk Fernando! - tromta - drata! Najwścieklejsza bestia świata!


Pierwsi idą Banderylierzy, naga za nogą, jak się należy.
Idą, idą, idą parami, będą byka kłuli pikami.
Trzeba bestię najpierw podrażnić i drżą im łydki, choć są odważni.
Potem na koniach, strasznie buńczucznie,  w rękach trzymając ogromne włócznie,
stępa za nimi - Pikadorzy... Będzie Fernando miał jeszcze gorzej!
Na samym końcu kroczy Matador, a za nim chłopiec z błyszczącą szpadą.
Matador dumnie kręci wąsika. Tą właśnie szpadą przebije byka.
Nosi czerwoną pelerynę i bardzo pewną siebie ma minę.


Znowu okrzyki, znowu wiwaty, panie mu do nóg rzucają kwiaty.
Ścielą się kwiaty wonną girlandą.. I kto się zjawia wreszcie?
F e r n a n d o.
Banderylierom twarze pobladły i ostre piki z rąk im wypadły.
Z galerii słychać głośne okrzyki:  Fernando groźny!  Fernando dziki!
Bali się także i Pikadorzy, a sam Matador chyba najgorzej.
Fernando na środek areny wbiega. Burza oklasków i wrzask się rozlega.
Nawet Matador troszeczkę pobladł... Takiego byka, co by tak brykał,
nie widział Madryt od trzystu lat!


- O! - słychać wszędzie i każdy truchleje.  O! Co to będzie? Krew się poleje!
Ale Fernando, byczek spokojny,  unikał zwady, nie lubił wojny,
nie cierpiał wrzasku, nie znosił gwaru i walczyć z nikim nie miał zamiaru.
Usiadł na piasku, niczym na łące, spojrzał wokoło  i co mu tam?
Bo widział tylko kwiaty pachnące, nic - tylko kwiaty we włosach dam.
Nie chciał być wściekły, groźny i dziki. Nic nie pomogły włócznie i piki.


Banderylierzy ze złości skaczą  i nawet konie omal nie płaczą.
Na czym świat stoi klną Pikadorzy, a sam Matador chyba najgorzej.
- A niech to zwierze biją granaty! Zamiast się ciskać to, wącha kwiaty.
- Ach, co za hańba ach, jaki skandal! Znowu na wózek wzięli Fernanda.
Powędrowało dobre byczysko, przez pola, łąki, na swe pastwisko;
pod ulubionym usiadło drzewem, chłodząc się lekkim wiatru powiewem.
I odtąd, chociaż może to plotka, zawsze w tym miejscu można go spotkać,
jak sobie siedzi i wącha kwiatki: maki, stokrotki, jaskry, bławatki,
słucha jak szumią lasy i niwy. I jest podobno bardzo szczęśliwy.

Tutaj wersja Disneya, ale w wersji hiszpańskiej http://www.youtube.com/watch?v=XjN2Ly2VhH4


Zwiedzanie
Zwiedzanie Sewilli nie jest skomplikowane. Miasto przedziela rzeka Guadalquivir. Starówka leży na wschodnim brzegu rzeki. W samym centrum Sewilli leżą trzy najważniejsze zabytki architektoniczne Sewilli tj. Katedra, Alcazar i Giralda. Na wschód rozciągają sie uliczki dzielnicy Santa Cruz, średniowiecznej dzielnicy żydowskiej. Północna część miasta to dzielnica handlowa. Na drugiej stronie rzeki znajduje się robotnicza dzielnica, o nazwie Triana. Na południe od Triany leży zamożna dzielnica o nazwie Barrios los Remedios.



Możecie przebierać w środkach transportu:

Opcja 1
Bus Turistic, który zatrzymuje się przy wszystkich ważnych atrakcjach miasta.  Koszt biletu w 2013 roku to 16€ dla osoby dorosłej, a dzieci do lat 4 za darmo, 5-12 lat 7€ .  Na stronie Bus Turistic znajdziecie świetną mapę z zaznaczonymi trasami.
Proponuję zerknąć na tą mapę, nawet jak nie będziecie korzystać z tej opcji transportu, bo fajnie pokazuje wszystkie zabytki i odległości między nimi.


Opcja 2
Tzw. zwiedzanie z buta ;) Możecie zostawić auto na parkingach w pobliżu centrum miasta np.na Calle Genil ( Parking Mercado del Arenal) lub na Plaza del Altozano (Parking Mercado de Triana).  Wtedy możecie zafundować sobie spacerek wzdłuż najważniejszych miejsc w mieście - Torre del Oro, Plaza de Toros, Catedral, Giralda, Alcazar, Jardines de Murillo, Uniwersytet, Plaza de Espana, Park Maria Luisa. Trasa ma ok. 5 km
Zakładam, że to jest maksimum jakie możecie wycisnąć z Sewilli w ciągu jednego spacerowego dnia z dzieckiem.


Opcja 3
Najbliższa mojemu sercu ;) to podziwianie Sewilli z wysokości siodełka rowerowego. Miasto ma fantastyczną sieć ścieżek rowerowych po których możecie się bezpiecznie poruszać.
Proponuję zostawić auto na parkingu przy José Laguillo, przejść na drugą stronę ulicy na dworzec kolejowy Santa Justa w którym mieści się wypożyczalnia rowerów. Możecie tu również wypożyczyć fotelik dla dziecka. Cena za wypożyczenie roweru na 6 h – 10 euro, na 10 h – 12 euro. Dodatkowo wypożyczenie fotelika na rower – 5 euro. Ceny są z 2013 roku. Tylko uwaga! Proponuję wcześniej dokonać rezerwacji sprzętu za pośrednictwem internetu, gdyż bardzo często zdarza się, że cały asortyment jest wypożyczony lub zarezerwowany.  No i koniecznie zabierzcie z domu kaski.




Poniżej podaję proponowaną trasę rowerową. Część obiektów wpisanych na trasie to punkty orientacyjne (możecie je zobaczyć na mapie którą polecałam ze strony bus turistic) - będziemy je tylko mijać, bez zatrzymywania się przy nich. Te przy których moim zdaniem warto się zatrzymać opisałam na końcu.


Proponowana trasa:
Zaczynamy od Katedry i Giraldy, potem przejeżdżamy koło Ayuntamiento,kościoła św. Magdaleny, Stacji Plaza de Armas. Przez Most Cachorro. Potem w lewo na Most Triana. Dojeżdzamy do Plaza de Toros, wzdłuż Paseo Cristobal Colon do Torre del Oro. Potem obok Palacio de San na Plaza de Espana. Następnie do Parku Maria Luisa i przejażdżka obok Artes y Costumbres i Pabellon Real. Powrót do wypożyczalni: koło Uniwersytetu, przez Jardines de Murillo i wzdłuż Murallas de Alcazar, przez dzielnicę Santa Cruz.


OBIEKTY DO ZOBACZENIA:


Katedra
Nie można być w Sewilli i nie wejść do katedry. Katedra Najświętszej Marii Panny jest jednym z największych i najpiękniejszych kościołów gotyckich na świecie.  Została zbudowana w miejscu rozebranego wcześniej głównego meczetu miasta. Był to pokaz triumfu wiary katolickiej w mieście odbitym Arabom. Na szczęście nie wszystkie elementy meczetu zostały zniszczone. Pozostało Podwórze Pomarańcz, czyli Patio de los Naranjos – przylegające do budowli od strony północnej. W cieniu drzewek pomarańczowych, wśród szemrzącej wody można odetchnąć od upału i podziwiać wielkość katedry, która uchodzi za trzeci co do wielkości kościół na świecie.   








Budowa katedry rozpoczęła się w 1401 roku. W tym czasie w Europie budowano już kościoły w stylu renesansowym, jednak zdecydowano, że skoro wszystkie sławne europejskie katedry są gotyckie to i ta w Sewilli będzie w gotyku.


Budynek katedry jest kolosalny, a wszystko we wnętrzu jest ogromne. Katedra ma 10 naw, a ołtarz to gigantyczny, złoty mur pełen płaskorzeźb unoszący się wysoko w górę. Ponad chórem otoczonym misterną, złoconą kratą, znajdują się ogromne organy. Boczne kaplice pełne są obrazów, płaskorzeźb i innych dzieł sztuki.



Cena biletu: wynosi 8€ dla osoby dorosłej, dzieci do 15 roku życia wchodzą bezpłatnie.  
Godziny otwarcia i więcej szczegółów znajdziecie tu http://www.catedraldesevilla.es/

La Giralda


Kolejny element, który ocalał podczas niszczycielskiej ekspansji katolików. La Giralda to wieża katedralna. To były minaret dawnego meczetu, datowanego na XII wiek. Podczas panowania chrześcijańskiego, została dodana wieża dzwonnicza, wraz ze słynnym wiatromierzem o nazwie "El Giraldillo", który to jest symbolem dzisiejszej Sewilli. Można się wspiąć na 98 metrową więżę i podziwiać widoki na Sewillę do czego gorąco zachęcam.


Plaza de Toros
Arena do walk byków w Sewilli jest jedną z najładniejszych i najważniejszych w Hiszpanii, do tego prawdopodobnie najstarszą (jej budowę rozpoczęto w 1758 roku). Wciąż odbywają się tu corridy. Warto przejść się wokół areny by poczuć klimat rozgrywającej się tu walki i  zajrzeć muzeum. Zwiedzanie odbywa się w grupach, cała wycieczka trwa ok. 30 minut.







Wstęp: 7 euro, dzieci za darmo
http://www.realmaestranza.com/

Torre del Oro  
Nad brzegiem rzeki Guadalquivir stoi Złota Wieża (Torre de Oro), kolejny symbol Sewilli. Wieża została wybudowana jako  wieża strażnicza w 1220 roku. Później Arabowie używali jej, przeciągając łańcuch na drugą stronę rzeki, zamykając w ten sposób, wejście do portu w Sewilli. Nazwa Złota Wieża pochodzi z czasów, gdy była ona pokryta złotymi płytkami. Wieża wchodziła w skład murów obronnych miasta. W przeszłości służyła również jako siedziba administracji morskiej, obecnie jest tu punkt informacji turystycznej.


Plaza de Espana i Park Maria Luisa
Przepiękny plac w Sewilli. Musicie tu wstąpić, bo to fantastyczne miejsce dla dzieci i dla dorosłych. Fontanny i mini kanały, plac miejski otoczony przepięknymi płytkami (azulejos), malowanymi ręcznie i przedstawiającymi wszystkie prowincje Hiszpanii. Malowane płytki to charakterystyczny element architektury i budownictwa w Andaluzji.





Plac Hiszpański graniczy z Parkiem Maria Luiza.  W 1929 r. Sewilla gościła w nim Wystawę Światową. Cały południowy kraniec miasta został zmodernizowany i wypełniony ogrodami i bulwarami. W parku znajdują się fontanny, pawilony, stawy i ławki. Bujna roślinność parku obejmuje palmy, drzewa pomarańczowe, sosny śródziemnomorskie i przepiękne kwiaty.



Jeśli nie zwiedzacie Sewilli na rowerach to może skusicie się na krótką przejażdżkę cztero lub sześcioosobowymi rowerkami dla frajdy w okolicach parku  – koło Artes y Costumbres, Pabellon Real. Wypożyczalnia znajduje się w parku, przy Plaza Espana.  Koszt wypożyczenia roweru to 12 euro za pół godzinki. Szczegóły tutaj http://cyclotour.es/servicios/tour-compras/


Dla dzieci gorąco polecam place zabaw w parku, szczególnie ten na Calle de Pizarro (pomiędzy Pl. Hiszpańskim a Amerykańskim).

Dzielnica Santa Cruz


Santa Cruz to getto Żydów wypędzonych z Hiszpanii pod koniec XV wieku na skutek działalności Inkwizycji. Dzielnica należy do najbardziej kolorowych i najpiękniejszych zakątków  Sewilli. Niedaleko murów Alcázaru ciągną się kręte uliczki takie jak Vida (Życie) czy Muerte (Śmierć) prowadzące do maleńkich pałacyków. Wąskie i kręte uliczki z białymi domami  odgrodzonymi żelaznymi bramami.  Znaczna większość domów posiada ukwiecone patio.


Alcazar


Pałac królewski w Sewilli zaliczany jest do najlepiej zachowanych kompleksów pałacowych w Hiszpanii. Pochodzi z XI wieku, rozbudowywany przez kolejnych władców. Łączy w sobie elementy chrześcijańskie z islamskimi. Warte zobaczenia są sale, ogrody i patia.


Szczegóły tutaj http://www.alcazarsevilla.org/


Murillo


Wzdłuż murrów Alkazaru, niedaleko dzielnicy Santa Cruz  ciągną się fantastyczne ogrody Murillo. Świetne miejsce na chwilę odpoczynku w cieniu drzew.



Isla Magica
Jeśli planujecie dłuży pobyt w Sewilli to koniecznie wybierzcie się do Isla Magica – tematycznego parku rozrywki, położonego na terenach wystawowych EXPO z 1992 roku.

Wyłączyliśmy komentarze, gdyż nie nadążaliśmy z odpisywaniem na nie :) 
Nie chcielibyśmy żeby ktokolwiek z naszych Czytelników poczuł się zaniedbany ;) Jeśli macie pytania odnośnie podróży, kempingów, parków rozrywki czy gier i zabaw śmiało piszcie do nas maila: globtroterek@op.pl lub wiadomość prywatną na Facebooku www.facebook.com/globtroterek Tam odpowiadamy najszybciej jak się da :)